Obwodnica dla Warszawy zamiast S3 to zagranie nie fair rządu!

Paweł Piskorski wystąpił z protestem przeciwko decyzjom rządu opóźniającym budowę S3 i zabierającym pieniądze z tej inwestycji na budowę południowej obwodnicy Warszawy.

Na konferencji powiedział: „Mam szczególne prawo aby w tej sprawie się wypowiadać politycznie ale również oceniać ją merytorycznie. Jako były prezydent Warszawy przygotowywałem budowę tej obwodnicy i sam realizowałem inne jej fragmenty. Dziś rząd stawia sprawę absolutnie nie fair jakby chciał wrócić do niedopuszczalnej polityki dzielenia społeczeństwa i budowania regionalnych antagonizmów. W dzisiejszych czasach nie jest już tak, że aby powstała jedna inwestycja to musi to oznaczać rezygnację lub przesunięcie innej. Nie trzeba realizować obwodnicy warszawskiej kosztem innego projektu a zwłaszcza kosztem S3 tak ważnej dla kilku regionów. Nie zgadzam się na takie stawianie sprawy przez rząd.”

 

Paweł Piskorski przypomniał również kontekst polityczny decyzji o szybkim podjęciu budowy południowego odcinka obwodnicy warszawskiej : „Rząd Donalda Tuska przez lata lekceważył i odkładał ten problem. Do sprawy wrócił dopiero kiedy jego zastępczyni w PO, Hanna Gronkiewicz Waltz, zagroziło odwołanie w referendum. Wtedy pośpiesznie poczyniono obietnice i zobowiązania co do szybkiego ruszenia inwestycji czego skutkiem są, obecnie krytykowane przeze mnie, decyzje rządu. Podkreślam ten fakt ponieważ jest to oczywisty dowód na to, że te decyzje motywowane były politycznie nie merytorycznie. Okazuje się, że regiony lubuski, zachodniopomorski i dolnośląski będą płacić za wyborcze zobowiązania PO. To jest nie do przyjęcia!”

Biegnąca od Świnoujścia droga krajowa S3 miała połączyć Skandynawię z południem Europy, stworzyć korytarz transportowy, który podniósłby znaczenie naszego regionu. Bez S3 nie da się mówić o rozwoju Szczecina, Gorzowa, Zielonej Góry! Korytarz transportowy z północy na południe, do Czech, Słowacji, na Węgry to priorytet. Tymczasem – według przyjętego przez rząd w marcu nowego planu budowy dróg krajowych - do roku 2015 nie powstanie w północno-zachodniej Polsce ani jeden kilometr S3. Nie będzie zapowiadanych od dawna węzłów Klucz i Rzęśnica ani odcinka od obwodnicy Miękowa do węzła w Parłówku. Z harmonogramu wypadł też południowy odcinek S3 od Legnicy do Lubawki.

Próbuje się łatać tę dziurę ogłaszając realizację odcinka od Legnicy do Bolkowa, zostawiając jednak niedokończony fragment tuż przy granicy z Czechami. Ale to przecież nic nie da! Po co komu ekspresówka, która urywa się kilkadziesiąt kilometrów przed granicą?! To skandaliczne zlekceważenie projektu, na który wydano już mnóstwo pieniędzy unijnych i budżetowych. Rząd polski zrzuca winę na Czechów twierdząc, że nie są gotowi ze swoją inwestycją po czeskiej stronie granicy, a Czesi znów winią Polaków. Oba kraje za brak współpracy przy budowie tej drogi zrugała nawet Komisja Europejska. „To skandalicznie prowadzony projekt!” – ocenia Paweł Piskorski

Paweł Piskorski podsumował: „Wiem najlepiej, jako były prezydent stolicy, który zrealizował największą ilość inwestycji komunikacyjnych, że warszawiacy czekają na dokończenie obwodnicy stolicy z takim samym zniecierpliwieniem jak mieszkańcy zachodniej Polski na dokończenie S3. Ale przesuwanie funduszy z S3 do obwodnicy budzi mój sprzeciw. Dość już dzielenia Polaków wedle starej i skompromitowanej zasady, że regiony muszą się poświęcić aby „budować stolicę”. S3 powinna zostać dokończona w zakładanym czasie a wiemy przecież, że pieniądze z Unii Europejskiej na to są.”

FacebookTwitterYoutubePicasaFlickrGoogle